Pozytywne myślenie pomaga schudnąć

Kategoria Psychologia

Szczęście sprzyja ludziom pogodnym. Wszelkie negatywne myśli nie tylko psują nastrój, ale przeszkadzają w realizacji pragnień i zamierzeń. Optymizm jest niezmiernie istotny dla wszystkich osób odchudzających się, ale nie tylko. Także ci, którzy nie chcą, nie potrafią lub z innych przyczyn nie podejmują walki z nadwagą, zasługują na pozytywne myślenie o życiu. Nie od dziś wiadomo, że optymistyczne nastawienie do otaczającego świata potrafi czynić cuda z naszym życiem. Z kolei negatywizm myślowy, czarnowidztwo i pesymizm sprzyjają zniechęceniu, wprowadzając nas w błędne koło życiowych niepowodzeń. Według niektórych, optymistą trzeba się urodzić, a pesymiści mają niejako w genach zakodowany taki, a nie inny pogląd na życie. Uwierzmy jednak, że tak nie musi być. Jesteśmy sami kowalami swego losu, w tym swojego spojrzenia na otaczający świat, siebie i innych ludzi.

Chcesz być szczupła? Musisz najpierw uwierzyć w siebie


Dajmy sobie szansę na sukces, a potem zacznijmy realizować to, co sobie zaplanowaliśmy. Planując dietę odchudzającą, pamiętajmy, że musimy uwierzyć w jej pozytywny wynik. Poniżej prezentujemy kilka afirmacji, które można sobie powtarzać w myślach lub głośno, każdego dnia, zwłaszcza na początku diety odchudzającej, tak często, jak tylko sobie o nich przypomnimy:

„zasługuję na bycie szczupłą, zgrabną osobą”

„mam wystarczająco silną wolę, aby wytrwać na diecie”

„trudności nie zniechęcają mnie, ale motywują do dalszego odchudzania”

„mocno wierzę, że już niedługo będę się cieszyć wymarzoną sylwetką”

Możemy także sami wymyślić podobne afirmacje, zapisać je na kartce a następnie powtarzać tak często, aby stały się one trwałym elementem naszego myślenia. Pozytywne myślenie naprawdę można wyćwiczyć, potrzeba tylko konsekwencji i cierpliwości. Wiara w sukces, to połowa sukcesu, dodajmy zatem jeszcze połowę w postaci diety i ćwiczeń, a utrata wagi gwarantowana.

Nie poddawajmy się złym myślom


Czy wiecie, że bardzo częstym powodem porzucania diety są negatywne emocje? To one powodują, że się załamujemy i w chwili słabości sięgamy po pączka, batonik, czekoladę lub inny „zakazany” produkt. To właśnie negatywne emocje przyczyniają się bezpośrednio do rozwoju wszelkich zaburzeń odżywiania, takich jak bulimia, anoreksja czy kompulsywne objadanie się. Dlatego warto zrobić wszystko, aby ustrzec się przed ich niszczycielskim działaniem.


Każdy z nas jest inny, każdy ma specyficzna konstrukcje psychiczna, determinującą podatność na stres i na porażki . Dla jednych będą one naturalnym motorem do jeszcze efektywniejszego działania nakierowanego na sukces, dla innych mogą stać się powodem do załamania. Nie dopuszczajmy do tego. Osoba odchudzająca się powinna nieustannie „bombardować” swój umysł dobrymi myślami, cały czas uparcie wierząc w sukces diety, bez względu na tempo spadku wagi. To bardzo ważne, zwłaszcza, iż w długotrwałej diecie odchudzającej jest zazwyczaj kilka takich „przystanków”, kiedy to nawet przez dłuższy czas mimo stosowania reżimu dietetycznego nie chudniemy lub chudniemy bardzo niewiele. Najważniejsze jest to, abyśmy byli na to przygotowani. Jeżeli od początku diety będziemy się liczyć z taką ewentualnością, nie będzie ona dla nas zaskoczeniem. Dla osób o słabej konstrukcji psychicznej, chwiejnych emocjonalnie, najtrudniejsze są właśnie takie momenty zaskoczenia, kiedy dopada nas coś, czego się nie spodziewaliśmy. Dlatego, przygotowując się do diety odchudzającej, zadbajmy o to, abyśmy byli świadomi możliwości zaistnienia pewnych momentów zastoju w utracie wagi. W ten sposób będziemy silniejsi i mamy duże szanse na poradzenie sobie z tym problemem.

Druga sprawa to uczucie zniechęcenia lub znużenia monotonią diety, nagłe napady głodu czy po prostu ogromna ochota na zjedzenie czegoś kalorycznego, czego na co dzień skrupulatnie sobie odmawiamy. Jeżeli czujemy, że naprawdę nie damy rady, lepiej pozwolić sobie na ten drobny smakołyk bez wyrzutów sumienia i frustracji – to one bowiem potrafią zniweczyć nawet największy wysiłek włożony w dotychczasową dietę, ponieważ prowadzą do jej porzucenia, a często nawet do rekompensowania sobie dotychczasowych wyrzeczeń nadmiernym objadaniem się. Samo zjedzenie batonika czy innego zakazanego produktu nie zrujnuje nam diety, natomiast mogą to zrobić: frustracja, złość i wyrzuty sumienia, jakie odczuwamy po takim „incydencie”, ponieważ doprowadzają do zaniechania diety i do szybkiego przybierania na wadze, łącznie z efektem jo-jo. Bardzo ważne jest zatem, aby w przypadku zaistnienia wspomnianej sytuacji przejść nad nią do porządku dziennego i kontynuować dietę, bez wyrzutów sumienia. Nie pozwalajmy, aby jeden batonik czy ciastko mogło zniweczyć cały wysiłek włożony w odchudzanie. Nauczmy się odnajdywania w każdej negatywnej sytuacji pozytywnych elementów – jeżeli raz na jakiś czas zjemy cos zakazanego, nie róbmy dramatu, ale raczej powiedzmy sobie „ok., moja ochota na zakazany smakołyk została zaspokojona, teraz łatwiej mi będzie dalej stosować dietę”.

„Mam nadwagę i dobrze mi z tym”


Oprócz tych, którzy dzielnie walczą z dodatkowymi kilogramami, są także tacy, którzy mają nadwagę, ale nie zamierzają przechodzić na dietę. Również oni mają prawo do szczęścia i optymizmu życiowego. Pozytywne nastawienie do świata możemy oprzeć wówczas na dwóch filarach takich jak: świadomy, osobisty wybór oraz całkowita akceptacja własnej osoby. Jeżeli któryś z tych filarów jest zbyt słaby, może powodować problemy z optymizmem życiowym. Osoba z nadwagą, która nie decyduje się na odchudzanie powinna więc jasno i wyraźnie powiedzieć sobie: to mój świadomy wybór, z pewnych względów nie zamierzam się odchudzać. Sytuacja jest wtedy klarowna, unikamy obwiniania siebie za taki a nie inny stan rzeczy, uniemożliwiamy tez innym krytykowanie nas w taki sposób, aby to powodowało w nas frustracje i obniżenie poczucia własnej wartości. Dla zachowania pogody ducha bardzo ważne jest, abyśmy byli pewni, że do pewnego stopnia panujemy nad swoim życiem (w tym przypadku swoją wagą).
Drugim, ale równie istotnym elementem budowania pozytywnego obrazu siebie i otaczającej rzeczywistości jest samoakceptacja. Jeżeli tak naprawdę nie akceptujemy swojego aktualnego wyglądu, a jedynie udajemy taką akceptację, na dłuższą metę nie zbudujemy szczęśliwego życia. Rozsądniejszym wyjściem będzie wówczas rozważenie przejścia na dietę odchudzającą. Żeby zacząć pozytywnie myśleć o życiu, musimy mieć pozytywne wyobrażenie o sobie. Zastanówmy się zatem, czy jesteśmy w stanie polubić siebie w swoim aktualnym wydaniu, z dodatkowymi kilogramami? Jeżeli tak, to nie ma potrzeby (poza względami zdrowotnymi), stosowania diety. Nie odchudzajmy się „dla kogoś”, nawet jeśli ten ktoś jest dla nas bardzo ważny. Jeśli podejmujemy decyzję o diecie, niech to będzie tylko i wyłącznie nasza indywidualna decyzja. Nikt nie ma prawa dyktować nam, jak mamy, czy jak powinniśmy wyglądać. Będąc zadowolonym z siebie, patrzymy na świat bardziej optymistycznie, co sprawia, że czerpiemy więcej radości z życia.