Odchudzanie w pracy - jakim jesteś typem?

Kategoria Psychologia

Praca w biurze, siedzący tryb życia…To wszystko może sprzyjać nadwadze i utrudniać odchudzanie. Ale co jeszcze sprawia, że właśnie w godzinach pracy niepostrzeżenie może nam przybyć niepotrzebnych kilogramów? Każdy z nas jest inny, tyjemy z różnych powodów i w różny sposób. Jednak można się pokusić o wytypowanie kilku dość popularnych stylów zachowań, które prezentujemy  na co dzień, kiedy większość czasu spędzamy w pracy. Zachowania te często prowadzą do nadwagi i otyłości lub utrudniają nam odchudzanie. Przyjrzyjmy się im bliżej.

1. Wieczorowy biesiadnik

Z pewnością wielu  z nas odnajdzie w sobie cechy tego typu. Wieczorowy biesiadnik ceni smaczne, dobrze przyrządzone dania. Jest smakoszem. Przez cały dzień żyje kawą, herbatą, sokiem. Nie jada śniadania, nie jada także drugiego śniadania. W międzyczasie przegryza suche ciasteczko lub owoc. W taki sposób funkcjonuje przez znaczną część dnia (zazwyczaj do powrotu z pracy). Po pracy, wieczorem wynagradza sobie natomiast całodzienne głodowanie i rozpoczyna wieczorną ucztę, która w niektórych wypadkach zdaje się nie mieć końca.

Postawa wieczornego biesiadnika to prosty i szybki sposób na wyhodowanie sporej nadwagi. Dlaczego tak się dzieje, że mimo całodziennego głodowania, tak łatwo jest mu przytyć? Otóż, wygłodzony organizm jest nastawiony na maksymalne magazynowanie zapasów, na wypadek następnego etapu głodowania. Gdyby w ciągu dnia podaż kalorii była utrzymywana na względnie stałym poziomie, wieczorem nie dochodziłoby do takich sytuacji, kiedy jemy znacznie więcej niż potrzebujemy.

Nasza rada: koniecznie zmień styl odżywiania, jeśli nie chcesz co kilka miesięcy zmieniać rozmiarów ubrań na większe!  Zawsze jedz śniadanie, choćby niewielkie oraz przynajmniej mini obiad (nawet niech to będzie sałatka lub kanapka).

2. Amator słodyczy

Może jeść niewiele i stosować w miarę zdrową dietę, ale jednego nie potrafi sobie odmówić  - słodyczy. Zazwyczaj jest to osoba wrażliwa, lubiana przez innych, ale mało odporna na stres. Typ bardzo popularny wśród kobiet. Amator słodyczy potrafi zastępować normalne posiłki słodyczami, łudząc się, że w ten sposób ogranicza kalorie (nic bardziej mylnego!). Po słodkości sięga także w chwilach stresu. Oczywiście kostka czekolady zjedzona w celu chwilowej poprawy nastroju jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale kiedy z kostki robi się cała tabliczka, problem narasta. A tak jest w przypadku amatorów słodyczy. W chwilach zdenerwowania, stresu, smutku potrafią oni pochłaniać ogromne ilości słodyczy, co oczywiście niekorzystnie odbija się na sylwetce.

Amator słodyczy może mieć problem z utrzymaniem wagi nawet jedząc niewiele kalorii. Kalorie pochodzące ze słodyczy bardzo szybko odkładają się w postaci tkanki tłuszczowej. Dieta bogata w słodycze może prowadzić też do niedoborów ważnych składników pokarmowych, co, prędzej czy później niekorzystnie odbije się na zdrowiu. Słodycze uzależniają. Są osoby szczególnie podatne na to uzależnienie i one mogą mieć większy problem z rezygnacją ze słodkości w diecie.

Nasza rada: zazwyczaj niezwykle trudno jest zwalczyć pokusę jedzenia słodyczy, natomiast pierwszy krok, jaki można zrobić to zamiana wysokokalorycznych słodkości na słodycze o mniejszej zawartości kalorii (ale nie produkty light). Wybierajmy zatem batoniki typu musli,  suszone owoce, jeśli czekoladę, to gorzką. Starajmy się stopniowo ograniczać ilość słodyczy. Próby radykalnego odstawienia słodkości zazwyczaj nie przynoszą efektów, ponieważ „głód słodyczy” może przybrać na sile.

3.   Wielbiciel barów i stołówek

Osoba zazwyczaj bardzo towarzyska, lubiąca spożywać posiłki wspólnie z innymi (np.  kolegami z pracy). Posiłki traktuje niekoniecznie jako sposób na zaspokojenie wyłącznie głodu, ale jako okazję do przyjemnego spotkania towarzyskiego i miłej pogawędki.
A podczas wspólnego biesiadowania czyhają niebezpieczne pułapki, prowadzące do nadwagi. Przede wszystkim, jedząc w towarzystwie, zazwyczaj zjadamy więcej. Miła i ciekawa rozmowa usypia naszą czujność – przestajemy liczyć kalorie. Nawet czując się już syci, często nie odchodzimy od stołu.  Poza tym, w towarzystwie niektórych osób bardzo trudno jest się kontrolować -  nie wszyscy bowiem przestrzegają diety. Na przykład: postanawiamy się odchudzać albo chociaż dbać o to, aby nie przytyć, ale koleżanka zamawiająca coś pysznego i kalorycznego może spowodować, że nie potrafimy sobie odmówić dodatkowych kalorii. Te wszystkie pułapki czyhają na osoby lubiące jedzenie w barach i stołówkach, musimy być tego świadomi.

Nasza rada: Jeśli zamierzasz schudnąć lub mnie chcesz przybrać na wadze, omijaj takie miejsca z daleka. Na wspólne posiłki z kolegami w pracy pozwalaj sobie tylko czasami.

4. Przegryzacz „byle czego”

Praca zazwyczaj pochłania go do tego stopnia, że zapomina o jedzeniu. Ale organizm po pewnym czasie dopomina się kalorie i …przegryzacz wtedy zjada cokolwiek i gdziekolwiek, tylko po to, aby zaspokoić głód. Przegryzacz nie przywiązuje wagi do jedzenia i traktuje je jako swego rodzaju konieczność. Przeważająca część jego dziennego menu to różnego rodzaju przekąski i „przegryzki”. Wbrew pozorom, taki tryb życia również może doprowadzić do nadwagi i otyłości. Dlaczego? To proste – osoba odżywiająca się w taki sposób je zazwyczaj szybko i łapczywie, ponieważ kiedy sięga po jedzenie, jest już bardzo głodna. Nie przywiązuje żadnej wagi do jakości i kaloryczności, a tym bardziej do składu posiłków, więc bardzo łatwo może przekraczać dzienne normy kaloryczne.

Nasza rada: Do pracy zabieraj ze sobą kanapki przyrządzane w domu, z dodatkiem warzyw
i chudej wędliny, mięsa. To pozwoli uniknąć znacznej ilości „pustych kalorii”  pochodzących z chipsów, paluszków i tym podobnych przekąsek, którymi często staramy się w nagłych sytuacjach zaspokoić głód.