Dodany przez: marcysia
on Mar 09, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Miała być wiosna, miało mi się łatwiej chudnąć, a tu co? Zima wraca, jeść mi się chce, trudno mi wytrzymać na diecie. Zgubiłam te 2 kilo i ani grama więcej nie mogę schudnąć, chcociaż powinnam się cieszyć, że nie przytyłam z powrotem:) Miałam jeść tylkomarchewkę surową, jak zgłodnieję, ale cóż? Wczoraj był dzień kobiet, były ciasteczka, no i nie miałam siły sobie odmówić. Zdenerwowałam się wieczorem, bo jak na złość dostałam prezent - czekoladę.Szkoda gadać...
Dodany przez: marcysia
on Mar 02, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Za oknem piekna pogoda, ja tez jakos dziś dobrze się czuję, lekko jakoś, mimo iż wciąz mam tylko te 2 kilo mniej. Jednak wytrzymuję na "diecie" mam taki własny sposób - kiedy jestem głodna, jem tylko i wyłącznie surową marchew, nigdy nic innego, to pomaga oszukać głód. Mam nadzieję, że za m-c zejdę rozmiar w dół, a jak to będzie to czas pokaże. Jakoś tak odzwyczaiłam się zresztą już od słodyczy, to dużyplus, raz że mniej jem, a poza tym pieniądze w kieszeni zostają, polecam:)
Dodany przez: karolina
on Mar 01, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Zawsze uważałam, że wraz z marcem zaczyna się juz wiosna, nie 21, a już 1-wszego. Muszę napisać, że jeśli chodzi o mnie, to dieta 3 dni, a potem kilka dni przerwyto strzał w dziesiątkę, ubyło mi cały kiogram i to tylko przez 3 dni potem miałam 5 dni przerwy, i nawet nie przytyłam z powrtotem, chyba dlatego, że wogóle zaczęłam mniej jesć
Dodany przez: marcysia
on Lut 23, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Pierwszy tydzień sie odchudzam, a tu takie efekty! Sama jestem zaskoczona, nawet nie wiem, jak o tym wszystkim mam napisać. Zaczęłam się odchudzać 14 lutego, pomyślałam, że to taka fajna data, dzień zakochanych, może będzie dla mnie szczęśliwy? W poniedziałek szło bardzo łatwo, postanowiłam, że zrezygnuje na początek z chleba, mięsa i ziemniaków, oraz, oczywiście słodyczy. Trudności zaczęły się w środę - wtedy dopadł mnie kryzys. W zasadzie były takie chwile, że miałam już porzucić dietę, ale jakoś wytrzymałam, a w czwartek jakoś miałam dużo zajęc i nie mogłam nawet tyle co w środę myśleć o jedzeniu. Piątek to było imprezowanie, nie wiem, jak dałam radę, ale....chciałam ładnie sie prezentować, więc jakoś poszło. Sobotę odsypiałam, jakoś szybko minęła, a w niedzielę już poczułam, jak spódnica mi lata koło bioder. Pomyślałam sobie, o!, nie jest źle!:) Wczoraj się zważyłam i co? Minus 2 kilo!!!!Uważam, że to duzy sukces. Czuje się zdopingowana do dalszej walki z nadwagą.
Dodany przez: karolina
on Lut 23, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Znowu zaczęłam się odchudzać:) Ale już widzę niewielkie, skromne, ale jednak jakieś efekty. Wczoraj nie wytrzymałam tylko i zjadłam 2 kawałki czekolady, tak lubię słodycze, a nie mogę ich teraz jeść.!!Ale, właśnie przeczytałam artykuł na temat diety angielskiej i musze przyznać, że to właśnie cos dla mnie! 3 dni diety i kilka dni spokoju, ja mam taki problem własnie, że bardzo trudno mibyć konsekwentną w tej walce z nadwagą. Postanowiłam, że spróbuję tej diety. Od jutra zaczynam, postaram się coś napisac, jak miną te pierwsze 3 dni. Potem myslę, że ze 3 dni zrobię przerwy itak na zmianę. Mam troche tych kilogramów do zzrzucenia, więc to troche potrwa, ale w końcu przyszła wiosna i pora cos ze sobą zrobić. Zrzucimy grube kurty i cała prawda wyjdzie na jaw. Poczułam, że wraz z wiosną odczuwam taką wewnętrzną energię i siłę do tej trudnej walki. Chcoicąz jeszcze własciwie miesiąc do kalndarzowej wiosny, ale ja już ją czuję.
Dodany przez: marcysia
on Lut 14, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Podobno początki zawsze są trudne, ale ja akurat należę do optymistów i dla mnie początek zawsze oznacza zmianę na lepsze. Dlatego początek diety, choćby nawet rozpoczynanej po raz setny, zawsze będzie dla mnie początkiem zmiany na lepsze, zawsze, tak uważam, nawet chęć zmiany już coś znaczy. Najgorszy jest marazm i trwanie w niechęci do zmian, w takim kokonie zobojętnienia na wszystko: na swój wygląd, na przyjaciół, na cale swoje życie. Chciałabym, aby mój blog wniósł trochę optymizmu w życie tych wszystkich, którzy, podobnie jak ja, od lat walczą ze swoim ciałem, a ono wciąż się nie poddaje. Mimo wszystko lubię rozpoczynać odchudzanie.
Dodany przez: karolina
on Lut 14, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Ferie się zaczynają u nas, tzn w moich okolicach. Nie mam co zrobić z wolnym czasem, co zapewne poskutkuje kolejnymi nadprogramowymi kilogramami. Dzisiaj idąc ulicami mojego miasta rozglądałam się po ludziach.Jak dużo jest osób z nadwagą!!Chyba dotychczas jakoś mnie to nie interesowało, albo nie zdawałam sobie sprawy. To naprawdę jest duży problem. Z jednej strony -ok, fajnie, nie jestem sama, z drugiej, to smutne, ilu ludzi ma nadwagę i nie może sobie z nią poradzić. Bo jakoś w to, że to tylko kwestia słabej czy silnej woli, nie bardzo wierze, zresztą, wiem po sobie. Wcale nie jem więcej czy częściej, czy tez bardziej kalorycznie niż moje szczupłe koleżanki. a jednak, to właśnie ja mam problem z wagą. Denerwuje mnie dyskryminacja takich osób, jak my.Przecież to nie nasza wina, ze ważymy za dużo. Winne są geny, stres czy przemiana materii. I wcale nie jest to tłumaczeniem.Owszem, lubię słodycze, ale ile z moich szczupłych koleżanek też je lubi i co z tego? Nie tyją, a na mnie patrzą z politowaniem. To tyle na dziś luźnych myśli, musiałam coś napisać. W każdym razie 70 kg to dla mnie bardzo dużo, nie wiem, kiedy w końcu uda mi się schudnąć.
Dodany przez: Wiki
on Sty 21, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
No i 20 dni stycznia minęło...Od tygodnia jestem znowu na diecie:) Zaczynam się przyzwyczajać do tego stanu, postanowiłam namówić koleżankę do wspólnej walki z nadwagą, od wczoraj tez się odchudza ze mną. Stosujemy, jak na razie dietę 1000 kalorii, ale ciężko mi bardzo wytrwać. Wczoraj na przykład przekroczyłam normę o 100 kalorii i miałam z tego powodu doła. Ale, co zrobić? Przecież nie będę rzucać diety zaraz, już to przechodziłam i tylko takie dni powodują, że straszni. W ogóle psychika ma kolosalne znaczenie w walce z nadwagą, przekonałam się na sobie. Kiedy się najem za dużo, wydaje mi się, że jestem gruba jak beczka, jem jeszcze więcej i koło się zamyka...Nie dajmy się, trzeba próbować do skutku...
Dodany przez: Wiki
on Sty 13, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Z nowym rokiem wiele osób postanawia coś w zyciu zmienić, ja jak zwykle ostatnio, postanawiam schudnąć. Po raz kolejny postanawiam, ale czy będą efekty?Naprawde trudno jest po raz kolejny cos postanawić i postanawiać. Od świąt juz myslałam, ze troche schudłam (tak mi sie wydawało), a tu waga pokazuje, że nic sie nie zmieniło, a moja nadwaga nadal jest faktem niezaprzeczalnym. Chyba jednak sylwester tez mnie nie zmobilizował dostatecznie, może Nowy Rok okaże sie lepszy dla nas w naszych bojach z nadwagą, czego wszystkim życzę:)
Dodany przez: Wiki
on Gru 17, 2009
Powiązane tagi: Brak tagów
A u mniue jakos te boje z nadwagą przystopowały...Mimo, iz stosuję 9w miarę regularnie) dietę 1000 kalorii, to jakos spektakularnych efektów nie widzę. Jeśli chodzi o wagę, od ostatniego wpisu schudlam okolo kg - piszę "około", bo to zazwyczaj tak jest, ze jednego dnia wazę troche mniej, następnego pare deko więcej, ale ogólnie jakos tak kg mniej. Jeśli chodzi o cm - jakos troszkę może luźniej w ciuchach jest, ale żadna wieksza rewelacja. Może to wina tego, że nie jestem konsekwentna, parerazy zdarzyło mi się cos tam skubnac ponad miarę...Martwie sie tylko, jak ja wytrwam przez święta, to dopiero będzie próba. Narazie mam tylko więcej pracy w domu, dzieci, sparzątanie, przygotowywanie siąt, zakupy...Może przy tym nieco schudnę:) Zobaczymy...