Dodany przez: marcysia
on Sty 15, 2011
Powiązane tagi: Brak tagów
A u mnie nastrój w Nowym Roku - rewelacja. Miałam momenty załamania, ale w rezultacie i tak jest szczęśliwa. Ostatnio pisałam 2 miesiące temu, bo nie miałam ochoty (to były momenty zwątpienia), a potem były święta, sylwester itp...Jednak przetrwałam, a teraz chce się pochwalić sukcesami. Mimo świat, wielu pokus itp udało mis ie chudnąć dalej. W grudniu (na początku) ważyłam wciąż 18 mniej, waga stanęła w miejscu. Potem zaczęłam trochę opuszczać dietę, ale po kilku dniach przyszło opamiętanie: nie mogę stracić tego, co z takim trudem uzyskałam. Zaczęłam znowu się odchudzać - najpierw rygor bezwzględny przez 3 dni, potem dieta, dodatkowe wspomagacze i ćwiczenia - rowerek mam stacjonarny:) No i tak minął miesiąc - dziś rano się zważyłam - waga pokazuje szok!! dodatkowe 4 kilo mniej!!!W sumie schudłam już 22 kilo, to jest niesamowite. W tym roku zamierzam ostatecznie schudnąć i wreszcie odetchnąć z ulgą. ale rękę na pulsie trzeba trzymać cały czas:)
Dodany przez: marcysia
on Lis 13, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
No i kolejny miesiąc za mną, ciężki, ale pewne sukcesy mam. Było mi bardzo trudno, bo momentami nie miałam siły już trzymać diety. Były imieniny, na których podjadłam tak, że następnego dnia waga wskazywała kilogram więcej!!! Przeraziłam się i zabrałam za odchudzanie ze zdwojoną siłą. Były tez momenty załamania, wilczego apetytu, z którym nie mogłam sobie radzić. Musiałam zacząć się wspierać farmaceutykami. Przy okazji - uważam je za skuteczne, przynajmniej u mnie skutkowało. Rowerek codziennie wykorzystywany, bez wyjątku praktycznie. Waga drgała, wahała się, ale ostatecznie na dzień 10 listopada pokazała 18 kilo mniej niż na początku mojej walki z nadwagą!!!. Teraz jestem pełna pozytywnych myśli i energii. Nie chciałam wcześniej pisać, żeby nie zapeszać, ani niepotrzebnie się nie denerwować, kiedy nie było tak jak trzeba. Teraz jestem zadowolona z siebie. Po niedzieli wybieram się na kolejne już, coraz chudsze zakupy ciuchowe. Mam apetyt na spodnie rurki:)
Dodany przez: marcysia
on Paź 07, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
To niesamowite, jak czas szybko płynie. zupełnie nie miałam czasu pisać na moim blogu, taka byłam zajęta odchudzaniem:) Tymczasem minęło lato, a ze mnie spadło 15 kilo. Uważam to za swój ogromny sukces, bo nigdy dotąd tyle nie schudłam. Nie było łatwo - miałam momenty załamania i braku wiary, że jeszcze coś schudnę, ale jakoś się nie poddałam. Czuje sie super, chociaż do zrzucenia mam jeszcze drugie tyle. Ale zupełnie inaczej podchodzi sie do odchudzania, kiedy ma sie schudnąć 15 kilo, a inaczej, kiedy 30. Cały czas ćwiczę, myślę, ze to bardzo ważne. Mam rowerek treningowy w domu, "jeżdżę", ile dziennie mogę, tzn. kiedy mam czas. Wymieniam stopniowo garderobę z nadzieją, ze te workowate ubrania nigdy już nie będą mi potrzebne.
Dodany przez: marcysia
on Cze 18, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Odkryłam niedawno, że odchudzanie naprawdę może dawać wiele przyjemności. Dawniej myślałam, że to katorga, a teraz wiem, że trzeba tylko przekroczyć pewną nieuchwytną granicę, za która zmienia się nasz sposób patrzenia na świat i na swoją sylwetkę, ale nie tylko... Zmienia się nasz metabolizm, zmieniają się priorytety i preferencje, także smakowe. ale po kolei.
u mnie to odchudzanie zaczęło się trochę bez mojego udziału, bo schudłam trochę przy okazji pewnych stresujących wydarzeń. Potem jakoś wzięłam się za siebie, dokładnie nie wiem, dlaczego właśnie teraz udało mi się wyrwać na diecie, a wlasciwie dietach, bo to były różne krótkie dietki. może dlatego nie znudziło mnie to odchudzanie. Nadwaga spędzała mi sen z powiek długo długo, a teraz zaczęłam z nią walczyć. Zauważyłam, że po pewnym czasie diet i odchudzania moje ciało nie domaga się już tyle jedzenia, nie wiem, czy to efekt skurczenia żołądka... Poza tym, mam wile innych przyjemności: mogę pójść na zakupy, których kiedyś nienawidziłam. na spacer i nie wstydzić się swojego wyglądu. Czuje, że przekroczyłam pewną granicę, że odtąd moje życie się zmienia, zauważyłam, jak piękny jest świat wokoło nas, czego wcześniej n ie dostrzegałam. Nie zazdroszczę już innym, ale ciesze się ze swojego życia, a teraz mam jeszcze jeden sposób, bardzo polecam na lato. Kupiła sobie 3 puszki koktajlu odchudzającego (różne smaki) i od 2 dni zamiast śniadania i kolacji jem właśnie to. Uważam, że to na lato wspaniały pomysł, pomaga schudnąć, a dodatkowo super smakuje. chyba nie ma na rynku takich produktów, żeby tak syciły i miały tak mało kalorii. Więc, śniadanie i kolacja to u mnie koktajl - a obiad jem złożony z dużej ilości warzyw, surówki, trochę mięska, ewentualnie robię sobie ziemniaki z kefirkiem, bo bardzo lubię, różne rzeczy fajne można jeść o tej porze roku. Polecam np kalafior i brokuły - maja b. niewiele kalorii, a doskonale można się najeść. W sumie schudłam już 12 kilogramów.
Dodany przez: marcysia
on Maj 13, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Jak to się stało? Nawet dokładnie nie wiem:) Zaczęło się od stresu, który pozbawił mnie trochę tłuszczu, potem zaczęłam się bardziej świadomie odchudzać, i... jakoś poszło. W każdym razie to wspaniałe uczucie tracić na wadze, wiosna wokoło, a ja wreszcie czuję tę wiosnę:)
Dodany przez: marcysia
on Maj 05, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Od ostatniego pobytu na tej stronie, t.j. od 25 kwietnia udało mi się schudnąć dodatkowy kilogram. Tym razem nie powiem, starałam się z całych sił trzymać dietę, ale jakoś się udało. właściwie to każdy taki mały sukces należy sobie gdzieś zapisywać, ja np postanowiłam pisać bloga, to dobra forma wsparcia przy odchudzaniu, bo zapisując swoje sukcesy i porażki, szczególnie zaś chodzi o sukcesy, mam świadomość, ze ktoś to tez czyta i być może nawet mi kibicuje, to dodaje wiele wiary w powodzenie odchudzania i dopinguje mnie do trzymania diety. w sumie jestem szczuplejsza o 9 kilo!!!Uważam, że to naprawdę dużo, zwłaszcza że jest to widoczne dla innych. Polecam dietę warzywną, taka stosuję ostatnio, dodatkowo jakieś wspomagacze delikatne, żeby szybciej spalać tłuszcz:) Mam tez rower stacjonarny, chociaż pogoda zasadniczo sprzyja aktywności na świeżym powietrzu, ja jakoś wole się pocić w 4 ścianach.
Dodany przez: marcysia
on Kwi 25, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Ostatnie 2 tygodnie były dla mnie bardzo ciężkie, miałam sporo problemów rodzinnych, a przy okazji, całkiem niepostrzeżenia, zgubiłam dodatkowe 5 kilo!!! W sumie schudłam 8 kilo, co, muszę przyznać, widać już. Tylko nie mam siły się z tego cieszyć, cala ta sytuacja mnie zmęczyła. Cóż, trzeba patrzeć w przyszłość z optymizmem, nawet duże kłopoty mogą spowodować coś pozytywnego, wciąż do tej pory nie mogłam schudnąć, a teraz - samo przyszło. Chyba będę dalej się starać, muszę sie pozbyć całej nadwagi.
Dodany przez: marcysia
on Kwi 14, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Trudno mi samej uwierzyć, ale jednak zaczęłam się odchudzać... No i nawet, może to mało prawdopodobne, ale efekty są. Wczoraj spotkałam sąsiadkę, której dawno nie widziałam, a ona, kiedy mnie zobaczyła, aż krzyknęła wręcz, jak pięknie i szczupło:) wyglądam. Baaaardzo miło się zrobiło i muszę przyznać, że od wczoraj mam jeszcze większą mobilizację do odchudzania, naprawdę:) Reasumując - schudłam dotychczas pełne 3 kilo, a już ponoć się da zauważyć efekt, zresztą sama widzę, szczególnie po twarzy. No, lepiej wyglądam i już, to takie wspaniale uczucie - chudnąć, warto próbować:)
Dodany przez: marcysia
on Mar 09, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Miała być wiosna, miało mi się łatwiej chudnąć, a tu co? Zima wraca, jeść mi się chce, trudno mi wytrzymać na diecie. Zgubiłam te 2 kilo i ani grama więcej nie mogę schudnąć, chcociaż powinnam się cieszyć, że nie przytyłam z powrotem:) Miałam jeść tylkomarchewkę surową, jak zgłodnieję, ale cóż? Wczoraj był dzień kobiet, były ciasteczka, no i nie miałam siły sobie odmówić. Zdenerwowałam się wieczorem, bo jak na złość dostałam prezent - czekoladę.Szkoda gadać...
Dodany przez: marcysia
on Mar 02, 2010
Powiązane tagi: Brak tagów
Za oknem piekna pogoda, ja tez jakos dziś dobrze się czuję, lekko jakoś, mimo iż wciąz mam tylko te 2 kilo mniej. Jednak wytrzymuję na "diecie" mam taki własny sposób - kiedy jestem głodna, jem tylko i wyłącznie surową marchew, nigdy nic innego, to pomaga oszukać głód. Mam nadzieję, że za m-c zejdę rozmiar w dół, a jak to będzie to czas pokaże. Jakoś tak odzwyczaiłam się zresztą już od słodyczy, to dużyplus, raz że mniej jem, a poza tym pieniądze w kieszeni zostają, polecam:)